„Ojczyzna” Pawła Pawlikowskiego to jeden z najbardziej wyczekiwanych filmów europejskich ostatnich lat – polsko-niemiecko-włosko-francuska koprodukcja, która miała premierę w 2026 roku i od razu trafiła na festiwalowe afisze. Reżyser, znany z „Idy” i „Zimnej wojny”, tym razem sięga po biografię Thomasa Manna i jego córki Eriki, umieszczając ich w realiach powojennych Niemiec. Efekt jest charakterystyczny dla Pawlikowskiego: ascetyczny, precyzyjny i jednocześnie nasycony emocjonalnym napięciem.
Spis Treści
Opis fabuły
Film opowiada o podróży Thomasa Manna i jego córki Eriki po powojennych Niemczech. Scenariusz, napisany wspólnie przez Pawła Pawlikowskiego i Hendrika Handloegtena, koncentruje się właśnie na tym wspólnym wyjeździe dwojga członków rodziny Mannów, bez rozbudowywania dodatkowych wątków czy fikcyjnych postaci. Reżyser nie rozbudowuje tła historycznego ponad to, co wynika z faktów – podróż staje się pretekstem do przyjrzenia się relacjom ojca i córki w zmienionej, zniszczonej Europie.
Obsada
W rolach głównych zobaczymy Sandrę Hüller jako Erikę Mann oraz Hannsa Zischlera jako Thomasa Manna. Wybór Hüller, aktorki o wyraźnej, chłodnej charyzmie, wydaje się trafiony – jej interpretacja Eriki wnosi do filmu nutę intelektualnej ostrości i wewnętrznego niepokoju. Zischler, znany z ról w kinie niemieckim, wnosi z kolei powagę i dystans, który pasuje do wizerunku dojrzałego pisarza. Na planie pojawili się także aktorzy drugoplanowi z Niemiec, Polski i Francji, jednak to właśnie duet Hüller–Zischler stanowi oś narracyjną.
Opinia
Pawlikowski po raz kolejny udowadnia, że potrafi opowiadać historie o Europie XX wieku bez patosu i nadmiernej dosłowności. „Ojczyzna” nie jest klasyczną biografią – to raczej kameralny dramat drogi, w którym najważniejsze są spojrzenia, pauzy i niedopowiedzenia. Zdjęcia (wykonane najprawdopodobniej przez Łukasza Żala lub operatora o podobnej estetyce) operują stonowaną paletą barw i precyzyjnymi kompozycjami, co natychmiast kojarzy się z poprzednimi filmami reżysera.
Największą siłą produkcji jest sposób, w jaki Pawlikowski pokazuje relację ojca i córki. Nie ma tu wielkich deklaracji ani dramatycznych konfrontacji – napięcie wynika z milczenia, z tego, co zostaje niewypowiedziane. Jednocześnie film unika pułapki nadmiernego intelektualizowania. Mannowie nie są jedynie figurami historycznymi; stają się ludźmi zmagającymi się z poczuciem winy, tożsamością i pytaniem o to, czym jest ojczyzna po katastrofie wojennej.
Nie wszystko jednak działa równie dobrze. Czasem ascetyzm formy przechodzi w chłód, a niektóre sekwencje podróży wydają się zbyt statyczne. Scenariusz, choć wierny faktom, momentami zbyt mocno ogranicza się do dialogów i obserwacji, przez co film traci nieco dynamiki w drugiej połowie. Mimo to „Ojczyzna” pozostaje dziełem dojrzałym i spójnym – kolejnym dowodem na to, że Pawlikowski należy do najciekawszych europejskich autorów swojego pokolenia.
Film z pewnością trafi przede wszystkim do widzów ceniących kino refleksyjne i wizualnie wyrafinowane. Nie jest to produkcja dla osób oczekujących klasycznej narracji biograficznej z dramatycznymi zwrotami akcji. Zamiast tego otrzymujemy subtelny portret dwojga ludzi w konkretnym momencie historycznym – portret nakreślony z typową dla Pawlikowskiego precyzją i powściągliwością.
Ocena
7/10
Dokladnie tego szukalem, dziekuje za wiedze!
Ciekawe podejscie do tematu, warto sie zastanowic. Ciekawe czy za rok to sie zmieni…