Czy zastanawiałeś się kiedyś czy można skutecznie dorobić sobie z fotografii. Owszem, jeśli ma się do tego odpowiedni dryg, zmysł fotograficzny, a także tak zwaną obrotność i umiejętność rozplanowania sobie pracy. Wyobraź sobie, ile zarabia fotograf ślubny podczas ślubu, wesela, poprawin i sesji plenerowej?

Podpowiem, że około tysiąca pięćset złotych, to taka minimalna stawka. Czy mało, czy dużo, pozostaje to do indywidualnego rozrachunku.

Wiadomo, że trzeba jeszcze doliczyć czas, który zajmie obróbka zdjęć, przygotowanie ich do umieszczenia na płycie, ewentualna oprawa graficzna, itp. Także zdjęcia plenerowe zajmują nieco czasu, od półtorej godziny do dwóch. Podsumowując:

czas w kościele – około dwóch godzin, dojazd na zabawę weselną, przebywanie na niej przeważnie aż do oczepin – czyli do północy, to kolejne siedem, osiem godzin. Następnie wcześniej wspomniany plener. Daje to razem około dwunastu godzin dostępności podczas dnia ślubu, ponadto trudny do określenia czas na obróbkę zdjęć, przyjmijmy maksymalnie, że fotograf potrzebuje około trzy doby na zrobienie wszystkiego maksymalnie dobrze i kompletnie. A nawet jeśli pomaga mu drugi fotograf, to i tak ma z tego około siedemset pięćdziesiąt zł. Niejedna osoba chciałaby mieć taką stawkę za trzy dni pracy. Trudno jednak przewidzieć, czy będzie się w stanie zorganizować sobie cztery wesela w miesiącu – zapewne nie.

Jednak sposoby na to, aby dodać nieco funduszy do domowych oszczędności jest, dzięki fotografice, sporo. Można na przykład skorzystać z internetu i wyszukać wszystkie aktualne konkursy fotograficzne dostępne na terenie kraju. Na zrobienie do nich zdjęć – poświęcić trochę czasu, wysłać, i… tylko czekać na ogłoszenie wyników.

Często nagrodami w takich konkursach są pule pieniężne, więc wysiłek może okazać się wart zachodu. Zwłaszcza, że często tematy są sformułowane w sposób ogólny, czyli np.: krajobraz, ludzie, zwierzęta, pocztówka z wakacji. A kto z nas nie ma całej sterty zdjęć zrobionych w wakacyjnym czasie.